wtorek, 20 września 2016

Lawendowe dekoracje

Witam
Lawendowe dekorację zaczynają królować w naszych domach. Dlaczego tak lubimy lawendę? Czy ze względu na jej szczególny zapach? Czy ze względu na właściwości? Można się rozczytywać i wymieniać wiadomościami na temat tej rośliny. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Do Francji lawenda przybyła z Wysp Kanaryjskich i Persji. Przyjęła się znakomicie każdy z nas zna pola lawendowe w Prowansji. 
Podobno wierzono, że pochodzi z biblijnego, rajskiego ogrodu. W starożytności lawendę dodawano do kąpieli, aby dzięki jej pięknemu i intensywnemu zapachowi zrelaksować się.
Kwitnie całe lato a po okresie kwitnienia można zerwać i ułożyć pachnący bukiet, który nawet po zaschnięciu daje przyjemny, lawendowy zapach.
Kilka fotek mojej lawendy. 
Do Polski lawenda przybyła razem z nastaniem chrześcijaństwa. Mnisi przywozili ze sobą wszelkiego rodzaju nowe zioła czy kwiaty. Spore zasługi mieli tez żołnierze rzymscy, którzy wkraczając do podbitych prowincji przywozili lawendę. 
Warto poczytać o zastosowaniu lawendy a informacje mogą zaskakiwać.
Tu prosto po zerwaniu kiedy jeszcze mają intensywny kolor. Delikatne małe kwiatuszki misternie poukładane na łodydze cieszą oko. Moim zdaniem najpiękniejsza roślina zielarska.
Na kwiatach lawendy można zauważyć pszczoły, które pracowicie zbierają pyłek kwiatowy. Tego lata sporo całkiem sporo tych małych owadów zasiadało na mojej lawendzie.
Warto pomyśleć o bukietach lawendowych, które można zrobić samemu. Wystarczy gałązki lawendowe przewiązać szeroką wstążką i bukiet jest gotowy. W moim przypadku bukiety prezentują się tak:
Już lawenda zmieniła kolor, kwiaty są prawie suche,ale dalej pachną bardzo intensywnie w całym domu. A dziś przybył mi kolejny bukiet lawendy wyhodowany przez moją siostrę w ogrodzie. Jest tak ładny, że można go pozostawić jako bukiet leżący na stoliku.
 Ostatnie świeże gałązki tuż po zerwaniu.
Myślę, gdzie tu jeszcze można postawić mały wazonik z lawendą. Moje ulubione miejsce to stara  skrzynka po zegarze.
Intensywny kolor wstążek dodaje sporo uroku. 
A tutaj woreczki, które ostatnio uszyłam. Wykonane są z cienkiej, białej flizeliny. Do woreczków ponasypuję ususzone kwiaty lawendy. W tym roku woreczki ozdobiłam cienką satynową wstążką, która służy także do ściśnięcia woreczka.
Lawenda pachnie bardzo intensywnie i ta świeża i ta suszona. Wystarczy wstrząsnąć woreczkiem i znowu zapach staje się intensywniejszy a raczej bardzo intensywny.
 Tu można porównać kolor suszonej lawendy i świeżej gałązki.
Zaglądamy do woreczków pełnych lawendy, ściskamy sznureczki i zawieszamy w dowolnym miejscu.
 Gotowe i mała sesja zdjęciowa woreczków.
Lawenda nie ma łatwo w polskim klimacie, bo jako roślina wieloletnia musi przetrwać zimę. Latem też trzeba stworzyć jej dogodne warunki, lawenda lubi słońce, ale też  nie przepada za deszczem.
Tak się kończy mój wrześniowy, lawendowy dzień. Woreczki gotowe pachnie w całym domu.
Zapraszam, czytajcie, oglądajcie, komentujcie, polecajcie.
Pozdrawiam serdecznie
Edyta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz